V dvoje je lepše
Zanim pan młody zabierze swoją przyszłą żonę do domu, może się okazać, że droga do niej nie jest wcale tak prosta. Na trasie czeka już grupka miejscowych kawalerów, zastępuje mu drogę i żąda negocjacji, a czasem nawet zapłaty za prawo do zabrania ukochanej. Z pewnością nie ułatwiają mu zadania, a podczas gdy on zajęty jest targowaniem się, panna młoda może niecierpliwie zastanawiać się, jak długo jeszcze to wszystko potrwa.
Tradycja ta jest zwykle pełna żartów, przekomarzań i dobrodusznego targowania się, podczas którego pan młody musi dowieść, że jest godny kobiety, po którą przybył. W niektórych regionach, w tym również w Dolinie Vipavy, zwyczaj odbywa się wieczorem poprzedzającym ślub, a nie w samym dniu ceremonii.
Choć dziś traktujemy to wszystko z przymróżeniem oka, za tą tradycją kryje się coś więcej – poczucie wspólnoty. Dawniej wesela nie dotyczyły wyłącznie dwojga ludzi. Było to święto rodzin, przyjaciół i sąsiadów,którzy wspólnie celebrowali początek nowego rozdziału. Dziś tradycja nadal podtrzymuje tego ducha, daje okazję do śmiechu i stawiaja przed panem młodym ostatnie małe wyzwanie, zanim będzie mógł zabrać swoją ukochaną.
Bo przecież… we dwoje jest piękniej.
